
Jak juz mi tak dobrze idzie to chcialam wam pokazac narzute, ktora uszylam na lozeczko mojej Izy. Jest juz u nas jakis czas i bardzo dobrze sie sprawuje. Mialam jeszcze obszyc krzeselko w jej pokoiku ta tkanina z pasujacym motywem , ale nie zrobilam tego odrazu i nie bedzie krzeselka. Zwlaszcza, ze dziecko rosnie , lozeczko trzeba powiekszyc i narzutka idzie w odstawke. Ale jak to mowia ,,nic nie jest wieczne". Z przyjemnoscia popatrze na cos nowego.
Śliczna narzuta! Podziwiam tym bardziej, że ja się nie mogę dogadać z moją maszyną ;(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
o matko jakie cudo!!!! ja zawsze chorowałam na taką patchworkowa narzutę. szukałam długo gdzie by taką kupić ale nic z tego :(. Pozdrawiam i zazdraszczam umiejętności okrutnie
OdpowiedzUsuńBardzo ładna ta narzutka :-) A skoro szyta przez Ciebie to i powiększenie jej o 1 pas czy więcej chyba nie będzie trudne i na dłuższe łóżko wtedy się nada :-)) Chyba , że jakiś nowy projekt po głowie chodzi ? To ja chętnie popodziwiam :-))
OdpowiedzUsuń